- Hej...Jakie zapachy...- był to Dawid. No tak...Raczej Filip z Magdą by tak nie zrobili, ale cóż mógł to być też...ym...no nie wiem...Ale cóż odpowiadało mi to...
- Hej. Już nie śpisz?
- Ile można spać...
- No niby tak. Idź siadaj ja robię herbatę.
- Pomogę Ci...
- Nie trzeba...
- Ale pomogę...
- Możesz iść obudzić innych.
- No ok. - i poszedł. Oczywiście zanim wszyscy wstali, ja zdążyłam wszystko przygotować. Zaraz poszłam do jadalni i usiadłam na krześle. Na przeciwko mnie Magda. Obok mnie Dawid. A na czwartym miejscu Filip. Przy tym śniadaniu było wiele śmiechów, ale przynajmniej było zabawnie.., Później chłopaki poszli się ubrać,a ja z Magdą sprzątałyśmy po śniadaniu.
- Jak się spało? - zapytałam. Musiałam zacząć jakąś rozmowę, ponieważ tak to byłoby nudno...Znaczy i tak było...
- Nawet. Oczywiście zabrałaś mi całą kołdrę i dwa razy spadłam z łóżka, ale tam nie no kogo by to interesowało. Nieważne, że spałaś sama na ogromnym łóżku a ja na podłodze...pf...kogo to interesuje...- zaśmiała się Magda.
- Ta jasne...
- No co... Nie wierzysz mi?
- Powiedzmy, że uwierzę tylko w to, że spałam na łóżku.
- Hehe...
- Co będziemy dzisiaj robiły? - zapytałam Magdę, chowając naczynia do szafek.
- Robiły? Robili...- zaśmiał się Filip
- No dobra robili? - uśmiechnęłam się.
- A nie wiem. - dodałam
- Wiecie ja mam dzisiaj sprawę rodzinną do załatwienia i nie bardzo ma czas, więc odpadam. - powiedział Dawid
- No to zrobicie sobie coś we dwie. - powiedział Filip.
- Co? Czemu? - zapytał Magda.
- No... nie wiem ma jakiegoś lenia. - dodał.
- No to co...zakupy? - rzuciłam.
- Jasne - odpowiedziała Magda i skończyłyśmy sprzątać. Chłopaki poszli, a z Magdą umówiłam się na 13. Miałam jeszcze dużo czasu, więc poszłam przed telewizor. Mieszkałam w Londynie już przez dłuższy czas, ale i tak nie przyzwyczaiłam się do brytyjskich seriali, oczywiście oprócz jednego, którego obejrzałam już wszystkie sezony. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Spojrzałam na zegarek. Była 12.45. Jak ten czas szybko minął.
- Proszę. - krzyknęłam, aby Magda weszła. - Tylko się przebiorę i wychodzimy do galerii. - pobiegłam na górę.
- Wychodzimy do galerii? - powiedziała z dołu, jakimś dziwnym głosem.
- No tak, przecież byłyśmy umówione. Masz chrypę.? - zobaczyłam, że na dole stoi Harry z Louis'em
- Nie mam chrypy. - zaśmiał się Louis.
- Co wy tu robicie? - byłam zdziwiona.
- No prosiłaś mnie wczoraj, abym wpadł z kimś...więc mam Louisa.
- Na prawdę?
- Haha...Ile ty wczoraj wypiłaś? - zaśmiał się Harry.
- Nie wiem, ale nie dużo...
- Tak tak... - dodał Louis.
- A gdzie Magda? - zapytał Harry.
- Co? Czekaj, co ja Ci wczoraj powiedziałam? - zapytałam.
- No ,a bym jutro z którymś z chłopaków wpadł, to wyskoczymy gdzieś w czwórkę. Ja, Ty, Louis i Magda.
- No mamy inne plany, ale skoro umówieni byliśmy to....zgoda. - wtedy weszła Magda.
- Siem...ka, chłopaki?
- No tak, podobna nas umówiłam.
- O hehe... ale ja właśnie wpadłam powiedzieć, że jednak nie mogę muszę coś załatwić. Louis dziwnie spojrzał na Harry'ego. Było to dość tajemnicze.
- To ja...pójdę z Tobą. - dodał Louis.
- Ok. - dodała Magda. - To chodź bo się spieszę. - i wyszli.
- To my co będziemy robić?
- Miałam iść z Magdą na zakupy.
- Okej to chodź. - podał mi torebkę i otworzył przede mną drzwi. Uśmiechnęłam się.
- Może się przejdziemy? - zasugerowałam.
- Ok. i poszliśmy. Cały czas rozmawialiśmy, jakbyśmy byli starymi dobrymi przyjaciółmi, którzy dawno się nie widzieli. Po 30 minutach doszliśmy do Galerii. Chodziliśmy po sklepach. Oczywiście nie obeszło się bez fanów, proszącego Harry'ego o autografy. Oczywiście nie miałam nic temu przeciwko. Sama chciałam iść z nim tutaj i powinnam to przewidzieć. Jednak szybko Harry zaczął się denerwować rozdawaniem podpisów i poszliśmy do kawiarni, niedaleko centrum handlowego. Usiedliśmy w kącie. Zamówiliśmy kakao z bitą śmietaną i truskawką. Cały czas mieliśmy o czym rozmawiać, śmiać się i nie nudziliśmy się.
- ... I wtedy Niall zaczął krzyczeć...hej, co jest? - zapytał Harry.
- Spójrz. - powiedziałam.
- Ja pier...
- jaki dupek! - krzyknęłam. Filip oderwał się od całowania jakiejś "rudej" i podbiegł do nas.
- Natalia? Harry? Co tutaj robicie.?
- My? A ty? - dodałam
- No ten, pierwszy zapytałem.
- Jestem z Harrym na zakupach, bo Magda nie mogła iść, a ty?
- A Dawid wie? - zapytał.
- Nie, nie wie. ale ja w porównaniu do Ciebie nic złego nie robię.
- Błagam Cię, nie mów nic Magdzie...- Powiedział Filip.
- Słucham? No chyba nie... - dodałam.
- Proszę Cię.
- Nie! Chodź Harry idziemy. - wstałam i wyszłam. Szliśmy. Harry próbował mnie pocieszyć, żebym miała lepszy humor. Jednak choć się śmiałam, nie było tak samo jak wcześniej. Nagle Harry złapał mnie za rękę. I spojrzał na mnie i chciał mnie pocałować.
- Poczekaj...Wiesz , że jestem z Dawidem..- dodałam - Ja już pójdę
- Przepraszam...
- Okej - dodałam i odeszłam.
- Może Cię odprowadzę?
- Nie dzięki, poradzę sobie. Na razie. - i poszłam. Szłam szybkim krokiem do domu po 20 minutach byłam w domu. Wzięłam torebkę i szukałam kluczy od domu, kiedy dostałam SMS-a.
Siedź cicho ze sprawą z kawiarni, albo Dawid zobaczy to: *fotka*
Na zdjęciu byłam ja z Harry'm jak chciał mnie pocałować, a ja nie zdążyłam mu jeszcze przerwać.