środa, 13 lutego 2013

Rozdział 17

Otworzyłam drzwi i zaczęłam krzyczeć. Widziałam tyle osób, których nie widziałam kilka miesięcy a stęskniłam się za nimi jakbym nie widziała ich od kilku lat. Cudowne uczucie. Zaczęłam witać wszystkich i zapraszać ich do środka. Przyszło kilka osób więcej. Nie przeszkadzało mi to, wręcz przeciwnie cieszyłam się, że poznam nowych ludzi. Nie było nowych twarzy wiele. Zaledwie 3 osoby. Dwóch chłopaków i jedna dziewczyna. Jeden z chłopaków był to kuzyn Adka, który przyjechał do niego w odwiedziny. Chłopak był blondynem o zielonych oczach średniego wzrostu. Gust miał niezły. Rurki, biały t-shirt, rozpięta koszula i trampki. Gdybym nie była zakochana w Dawidzie, mogłabym powiedzieć, że się ponownie zakochałam. Drugi chłopak był brunetem o brązowych oczach. Jak na swój wiek był wysoki. Ubrany był podobnie jak ten pierwszy. Dziewczyna wydawała się sympatyczna. Jak się potem okazało, na nowo poznana nam osoba należała do tych co bawią się z narkotykami. Nie bardzo nam to odpowiadało, więc poprosiliśmy dwóch nam nie dawno poznanych chłopców, aby wyszła. Na początku był niezły spór, w którym Magda nieźle oberwała. Szybko pobiegłam po lód by zapobiec siniakowi. Nie było go, aż tak bardzo widać i mogliśmy na nowo wrócić do zabawy. W czasie zabawy było wiele śmiechów. Kiedy wszyscy tańczyli, zabrałam Magde do kuchni, by przygotowała ze mną popcorn. Wpadałam na pomysł, aby także zamówić pizze. W czasie przygotowań oczywiście zaczęłyśmy rozmawiać. Wydawało mi się, że jedynie w kuchni można było spokojnie porozmawiać.
- No to jak moja domówka? - zapytałam z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Wiesz...mówi się: "Jak pierwsza domówka takie wszystkie będą"
- Ale to nie jest pierwsza moja domówka.
- Jest.
- Nie.
- Tak.
- A w 2 klasie gim. Kiedy mikrofalówka zaczęła się palić, a Filipowi porwały się spodnie.
- Hahahahhaha pamiętam to. Jeden ze śmieszniejszych momentów w moim życiu.
- Hehe... u mnie też.
- Ale widzisz, to była twoja pierwsza domówka.
- Nie zaliczyłabym tego pod domówkę, bo obok byli rodzicie, ale nawet jeśli to tamta była niezła, więc inne, czyli również ta powinny być super.
- No niby tak.
- Jak na razie zapowiada się, że ta także będzie niezła. - rozmawiałyśmy jeszcze chwile, jakbyśmy całkiem zapomniały o imprezie, choć nie wiem jak to możliwe skoro muzyka była na prawdę głośna, a siedziałyśmy w pokoju obok. Co prawda przy zamkniętych drzwiach, ale nie były to jakieś specjalne drzwi, lecz zwykłe, najnormalniejsze drzwi.
- Mam pytanko...
- Ym... Jakie? - zapytała zaciekawiona Magda.
- Co masz zamiar zrobić ze względu na Filipa?
- Że co...?
- Przecież wiem, że jesteś w nim zakochana.
- No może...Ale wiesz, że jestem nieśmiała.
- Dlatego muszę Ci pomóc.
- Nie dzięki. Po ostatniej Twojej pomocy przy Sylwku...Chyba nie muszę kończyć.
- Nie moja wina, że chłopak nie był zainteresowany.
- Nie zainteresowany? Był, nawet bardzo. Wystraszyłam go, bo mi pomagałaś.
- Oj no dobra...Przepraszałam Cię już za to, a jak pamiętam to mi wybaczyłaś, więc może nie wracajmy do tego?
- No spoko.
- A z Filipem co w końcu, bo nie dokończyłaś...
- Na razie nic...Ale nie chce Twojej pomocy.
- No dobra...dobra...A co masz zamiar zrobić?
- Szczerze...? Jeszcze nie wiem...
- No to...
- Nie nie pomagasz mi..!
- Wiem...:P
- Wiesz...Chciałabym mu wszystko powiedzieć...
- No to na co czekasz?
- I co mam mu powiedzieć?
- Podobasz mi się...zakochałam sie w Tobie...Jak Cię widzę mam ochotę się do Ciebie przytulić?
- No widzisz i lecisz...
- Jasne...- Usłyszałyśmy jak ktoś wybiegł z kuchni.
- Słyszałaś? - zapytałam ze zdziwieniem.
- Tak. Kto to mógł być?
- Nie wiem...może Filip?
- Hahahaha tak...jasne...
- No wiesz...Nie musiałabyś mu wtedy nic mówić, bo już by wiedział.
- No może...
- Dobra, przekąski gotowe.
- Ok to idziemy?
- Jasne - i wyszłyśmy, odebrałyśmy pizze, którą właśnie dostarczono, wyłączyłyśmy muzykę, włączyliśmy film i zaczęliśmy oglądać. Film był super. Straszny, ale oczywiście każdy co chwile komentował, więc było wiele śmiechów. Za 2 godziny film się skończył i wszyscy porozchodzili sie do domu, a ja musiałam posprzątać po imprezie. Na szczęście Magda, Filip i Dawid zostali by pomóc. Był na prawdę straszny bałagan. Około 4 nad ranem uwinęliśmy się i byliśmy zmęczeni na maxa. Chłopaki także byli zmęczeni i bez sensu by jechali przez pół miasta do swoich mieszkań, dlatego postanowili przenocować u mnie. Ja z Magdą spałyśmy u mnie w pokoju. Dawid w salonie na kanapie, a Filip w sypialni moich rodziców. Ale to było bez sensu, aby dwie osoby spały na mniejszym łóżku, a jeden sam Filip na dużym łóżku w sypialni, więc się zamieniliśmy. Nie wiem kiedy, ale jak się położyłam to od razu usnęłam.

       Kilka godzin później obudziłam się o godzinie 7. Myślałam, że wstałam pierwsza, bo była to na prawdę wczesna godzina, jak na czas po imprezie i to po niezłej imprezie, lecz jednak nie byłam pierwsza, gdyż obok mnie było puste miejsce, na którym powinna leżeć Magda. Chwile zastanowiłam się gdzie może być... Może wyszła do sklepu albo...w każdym razie nie było jej w domu, gdyż była absolutna cisza. Postanowiłam poczekać, wiedziałam, że kiedyś będzie musiała wrócić do tego pokoju. Leżałam z 5 minut. Niewiele, ale znudziło mi się, więc postanowiłam pójść się napić. Zbliżając się do kuchni słyszałam jakieś głosy...Coraz głośniejesze kiedy stanęłam w drzwiach kuchni byłam zdziwiona tym co zobaczyłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz