sobota, 16 lutego 2013

Rozdział 19

   Nie mogłam uwierzyć w to co widziałam Przede mną stał Harry. Nie wiem jak mnie znalazł, ale był na prawdę wkurzony. Zaczęłam się zastanawiać jak wytłumaczę mu moje zniknięcie, ale chwila...Przecież nie muszę mu się z niczego tłumaczyć. Nie byliśmy razem, a to, że się o mnie martwi...To naprawdę miłe, ale nie musiał. Jednak prawdopodobnie będzie miał pretensje o to, że pojechałam bez słowa. Nawet bez pożegnania. Trochę mi się go żal zrobiło, ale moje życie na nowo stało się wspaniałe. A to właśnie przez Harry'ego moje życie stanęło do góry nogami. Przez niego płakał, ale też i się śmiałam. Przez niego moje uczucia zostały skrzywdzone, ale też czasami były cudowne. Dlaczego po każdym minusie muszę dopowiedzieć Sobie słowa o jego dobrych stronach? Nie! Zranił mnie, na pewno nie będę już go darzyła takim samym uczuciem jak kiedyś. Stałam tak długo, a Harry'emu patrząc na mnie humor się polepszył. Jednak kiedy spróbowałam coś powiedzieć Harry zareagował tak, jak nigdy przedtem.
- Ym hej? Co ty tu robisz? - zapytałam go ze zdziwieniem.
- Kto przyszedł? - usłyszałam głos Dawida z drugiego pokoju. Na twarzy Harry'ego pokazał się smutek, zapewne dlatego, że znalazłam sobie kogoś innego, ale przecież życie nie kończy się na nim, niestety jemu chyba wydawało się inaczej, gdyż zaraz przyjął poważną minę, która pokazywała, że nim nie warto zaczynać. Znałam go trochę i wiedziałam jaki jest. Jeżeli na czymś mu zależy to na pewno nie odpuści. Harry może i jest przystojny, słodki czarujący, miły uprzejmy...mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, ale Ja jestem z Warszawy on z Londynu. Chciałabym mieszkać tutaj w Polsce z przyjaciółmi, z Dawidem. On pewnie wolałby w Londynie. On jest sławny nie mielibyśmy spokoju, przecież praktycznie na każdej gazecie na pierwszej okładce są jakiekolwiek plotki o One Direction, nie mielibyśmy normalnego życia, a dodatkowo zranił mnie, a Dawid? Dawida cechy także mogłabym wymieniać w nieskończoność, tylko on nie jest sławny...Byśmy mieli normalne życie...Obydwoje mieszkamy w Warszawie, a najlepsze jest to, że Dawid nigdy mnie nie zranił. Nigdy nawet mnie nie okłamał. Dla każdej osoby, która miała by wybierać między mega sławnym chłopakiem z One Direction ,a zwyczajnym chłopakiem...Odpowiedź byłaby prosta...Harry.
- To Harry.
- Kto? - Dawid wstał i podszedł do drzwi. Po imieniu na pewno nie wiedział o kogo mi chodzi, ale kiedy go zobaczył, od razu przypomniał sobie kim jest. Przedstawiłam ich ze sobą, po czym obydwaj zrobili dziwne miny i spuścili głowy,a  Dawid poszedł z powrotem do pokoju.
- To nie masz mi nic do powiedzenia? - zapytał zdziwiony Harry.
- A co ja mam Tobie mówić?
- A może jakieś wyjaśnienia, przecież wyjechałaś bez słowa.
- No tak, ale przecież nie jesteśmy razem i nie muszę Ci się zwierzać z tego wszystkiego co robię.
- Masz rację, ale myślałem, że byliśmy przyjaciółmi.
- Właśnie byliśmy. Ale wiesz przyjaciele Sobie wierzą i są ze sobą na dobre i na złe. - rozmawialiśmy po angielsku. Na szczęście, nie chciałabym, aby Dawid wiedział co stało się w Londynie. Mógłby sobie wtedy pomyśleć, że coś mnie z nim nadal łączy, a przecież po pierwsze nie chciała tego, a po drugie to nie prawda
- Wiem przepraszam - Harry próbował się tłumaczyć - Daj mi jeszcze drugą szansę.
- Nie, nie wiem czy znowu moglibyśmy być przyjaciółmi, a co dopiero abym Ci dała drugą szansę.
- Ale...Ja Cie Kocham! - byłam w szoku. Po pierwsze tym co Harry powiedział, a po drugie tym, że te słowa dla każdego są znajome. Kto by nie wiedział co to znaczy I love you. Usłyszałam jak w pokoju coś sie dzieje. Za chwilę Dawid, który właśnie wyszedł z tego pokoju spojrzał na mnie ze złowrogą miną, po czym wyszedł. Byłą zła na Harry'ego, ale musiałam wybiec za Dawidem.
- Poczekaj! - krzyczałam za nim.
- Co chcesz?
- To nie tak jak myślisz...
- A jak? Wiesz co nie tłumacz się. Zapomnij o dzisiejszym dniu. Zapomnij o nas. - po czym wyszedł z bloku, a ja zostałam sama na klatce schodowej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz