Po London Eye, które stało sie moim ulubionym miejscem od teraz wsiedliśmy do samochodu do Dawida.
- I jak było? - zapytał
- Fajnie. - odparłam
- Cieszę się. - uśmiechnął się i uścisnął moją rękę.
- Na prawdę... I dzięki Tobie nie mam już lęku wysokości.
- Serio?
- Serio.
- Fajnie, a jednak coś tam potrafię.
- Fartnęło Ci się.
- Tak...tak...
- No...myślisz, że specjalnie dla Ciebie otworzyłam bym oczy?
- Yyyy tak? y... nie nie....
- Hehe no dobra to jednak coś potrafisz. Umiesz mnie rozbawić
- I nie tylko. - Dawid przyciągnął mnie do Siebie i zaczął namiętnie całować. - Mówiłem, że coś umiem.
- No umiesz, umiesz... - i ruszyliśmy. Nie wiedziałam gdzie jedziemy, ale nie chciałam zaczynać kolejnej rozmowy ponieważ cisza, która między nami powstała była przyjemna. Minęliśmy pierwsze drugie światła. Rondo i kolejne. Minęliśmy ulice na której mieszkam. Ulice na której mieszkali chłopcy z One Direction. Odetchnęłam z ulgą. Co prawda nie wiem po co Dawid zawoził by mnie do Harry'ego, Zayn'a, Niall'a, Liam'a i Louis'a, ale po nim nigdy nie można być czegoś pewnym na 100%. Wyjechaliśmy z miasta. Spojrzałam się na niego. Chyba chciałam zobaczyć w jego oczach dokąd mnie wiezie, lecz zamiast jakiejkolwiek informacji dokąd jedziemy, otrzymałam buziaka w policzek. Nie wiem dokąd jechaliśmy, ale wolałabym, aby się zatrzymał i abyśmy sami pobyli w takiej ciszy. Jednak nie chciałam mu niczego proponować, miałam tylko nadzieję, że nie będę się nudzić i że szybko nie zostawi mnie samą, ponieważ nie chciałam siedzieć sama w urodziny. Jechaliśmy jeszcze około 20 min, kiedy Dawid znowu wjechał do Londynu.
- Y...? Londyn? Myślałam, że jedziemy gdzieś z dala od Londynu.
- Z dala od Londynu? Nie...
- To ja już nie rozumiem.
- No wiesz...do 19. Jeszcze troche czasu było i nie wpuścili by nas do restauracji.
- Restauracja?
- Ym...nie lubisz takich klimatów?
- Lubię, tylko nie spodziewałam się tego po Tobie.
- Hehe...A jednak...Nie znasz mnie
- Właśnie z każdą minutą co raz bardziej to zauważam.
- Dobra choć. - wyszedł, a ja razem z nim. Złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą. Kierowaliśmy się w stronę budynku. Była to dziwna restauracja, ale nie mogę oceniać książki po okładce. Stanęliśmy przed ogromnymi drewnianymi drzwiami, a Dawid powiedział.
- Wszystkiego Najlepszego Skarbie. - i pocałował mnie, dając mi prześliczny pierścionek, z niewielkim diamentem.
- Ojejku...Jaki śliczny dziękuję. - objęłam go za szyje i pocałowałam. Ale przecież my oficjalnie nie jesteśmy razem, a dzieje się wszystko tak jakbyśmy byli ze sobą od dłuższego czasu. No cóż mam nadzieję, że nie długo, ta informacja będzie już do ogłoszenia innym tak oficjalnie.
- Cieszę się, że Ci sie podoba.
- Na prawdę dziękuję.
- Ok, a może już wejdziemy, chyba nie będziemy tak stali przed drzwiami w nieskończoność. Na pewno jesteś głodna - zasugerował.
- Jasne. - weszliśmy do środa, a tam...
- NIESPODZIANKA! - krzyknęli wszyscy.
- Co tu...? Jak? - łzy spłynęły mi po policzkach.
- Najlepszego! - krzyczeli wszyscy. Widziałam w tłumie tyle znajomych twarzy: Magdę, Adka, Anitę, Filipa, Adę, Agnieszkę, Anitę, Jacka, Klimka, Dominika, Huberta...nawet tych dwóch kuzynów Adka. Nie zabrakło Nicole i chłopaków z 1D. Co prawda nie widziałam Harry'ego, ale chciałabym aby gdzieś tam był i aby wszystko między nami się ułożyło. A jak tak o tym myślę, to już mu dawno wybaczyłam.
- Dawid...a to wszystko to co? - zapytałam
- Nic. Przyjechali jak usłyszeli, że mam kupony -50% na kawę w kawiarni. - zaśmiałam się.
- A tak na serio?
- A tak na serio to chciałem Ci zrobić niespodzianke.
- Udało Ci się. - pocałowałam go. Nie byliśmy razem, a na nikim nie zrobiło to większego wrażenia. Za chwilę siedziałam na wielkim czerwonym fotelu z koroną na głowie i wszyscy składali mi życzenia i dawali mi prezenty. Na prawdę były cudne. Nagle w tłumie zobaczyłam Harry'ego. Jak zobaczył, że go spostrzegłam zaczął kierować się do wyjścia. Wstałam i chciałam iść do niego...porozmawiać, lecz usłyszałam za sobą głosy
- A ty dokąd?
- Nie uciekaj.
- Poczekaj...Jeszcze tyle osób.
- Ym...Ja..muszę do łazienki.- spanikowałam i coś palnęłam, i poszłam do Harry'ego.Nie wiedziałam jak zacznę rozmowę, ale jakoś musiałam. Złapałam go dopiero na zewnątrz.
- Poczekaj - zawołałam za nim
- Co?
- Myślałam, że chcesz porozmawiać.
- No tak, ale zajęta jesteś...to wracaj do gości pogadamy innym razem.
-Ja chcę teraz pogadać.
- Ale o czym? Przecież mi nie wybaczysz.
- Właśnie ja chciałam zakopać topór wojenny.
- Co?
- No u nas tak sie mówi....
- A tak po ludzku.
- Tak po ludzku to... nie jestem już na Ciebie zła.
- Tak? Dzięki. Czyli możemy być już razem. - złapał mnie i przytulił do siebie i pocałował. Kocham go, ale... Wow. Ja go kocham...kocham go, ale to chyba Dawid jest tym jedynym dlatego odepchnęłam Harry'ego
- Myślałam, że już wszystko ok...
- Ok..ale ja jestem z Dawidem. - musiałam go okłamać.
- Jesteś z Dawidem.
- Nie ja...
- Czyli nie jesteś?
- Jeszcze nie, ale wszystko idzie w dobrym kierunku i nie chcę aby coś się między nami zepsuło, dlatego ... przyjaciele? - wyciągnęłam rękę do niego.
- Przyjaciele.- powiedział podając mi rękę.
- A i dzięki za prezenty - dałam mu buziaka w policzek
- Nie ma sprawy i tak jesteś więcej warta. - uśmiechnęłam się.
- Pozwolisz, że wrócę do gości.
- Jasne, leć.
- Może zostaniesz.
- Nie...
- Prosze....Może któraś z moich koleżanek z Polskie wpadnie Ci w oko.
- Może...
- No choć.
- No dobra - i wróciliśmy do gości. Reszta wieczoru była cudowna. Noc też, wszyscy się świetnie bawili...Tańczyliśmy, oglądaliśmy moje zdjęcia z dzieciństwa z różnych klas i wiele innych. Impreza skończyła się o 5 nad ranem. Dawid wraz z Filipem odwiózł mnie i Magdę do mnie do domu, a sami choć nie mieli gdzie spać zostali również. Ja z Magdą spałam u mnie. Rodziców nie było. A chłopaki spali w salonie. Dawid na kanapie, a Filip na rozkładanym fotelu. Usnęliśmy wszyscy od razu.
Przy tamtym rozdziale napisał tak dzziewczyne, że ,,... Pisz dalej dla swoich fanek...".
OdpowiedzUsuńZgadzam się z nią :)
Vannesa.