Płakałam. Nie mogłam przestać. Poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu. Spojrzałam w górę. Miałam wielką nadzieję, że to będzie Harry. Niestety nie. Była to Nicole, co prawda też się ucieszyłam
- Dlaczego płaczesz. - zapytała Nicole.
- Harry...Harry powiedział, że nie chce mnie znać.
- Szczerze...Nie dziwię się...
- Co? Dlaczego?
- Różne plotki chodzą na twój temat.
- Słucham? Jakie plotki?
- Że...
- No że...?
- Że chodzisz do tej szkoły dla kolejnej ofiary.W tym przypadku dla Harry'ego. Że w każdej szkole znajdujesz sobie taką jakby "ofiarę" rozkochujesz ją w sobie, a potem łamiesz mu serce i wyśmiewasz, a potem zmieniasz szkołę i od nowa.
- Przecież to świństwo.
- Wiem, oczywiście wszyscy uwierzyli i odwrócili się od Ciebie.
- A ty? Ty uwierzyłaś?
- Ja..? oczywiście, że nie. Jeżeli tak to teraz nie rozmawiałabym tu z tobą.
- Dzięki. Można na Ciebie liczyć. - przytuliłam Nicole.
- Nie ma sprawy.
- Co będziemy tak siedziały pod tą szkołą. Chodź do mnie. - uśmiechnęłam się
- Chętnie. - i poszłyśmy. Doszłyśmy do domu i weszłyśmy.
- Zapraszam do mojego pokoju.
- Ładny masz dom.
- Dzięki. Moja mama go zaprojektowała, jest dekoratorem wnętrz.
- Też chciałam, kiedyś mieć taki zawód, ale oczywiście w moim przypadku to nie możliwe.
- Niby czemu?
- Moim marzeniem od zawsze było zostanie dekoratorem wnętrz, niestety moja mama inna przyszłość mi zaplanowała?
- Jaką?
- Mam odziedziczyć ich salon SPA i jeszcze bardziej rozszerzyć naszą działalność.
- Salon SPA. Przecież to cudowne.
- Może dla Ciebie.
- Ale zrozum. Jeżeli salon będzie twój, to możesz go zmienić na firmę zajmującą się dekorowaniem wnętrz. Twoja mama nie będzie mogła Ci zabronisz, jak już go odziedziczysz, albo po prostu powiedz jej, że chcesz być projektantką wnętrz i tyle.
- No nie wiem moja mama jest bardzo stanowcza.
- Oj zrozumie.
- Może i tak.
- A wracając do tamtego tematu...Kto rozpuścił taką plotkę na mój temat?
- Kim...
- Nie zdziwiłam się.
- Podobno rozmawiała z jakąś twoją koleżanką z Polski i to właśnie ona wszystko jej zdradziła.
- Jak ja się jutro pokaże.
- Nie bój się pomogę Ci się ze wszystkiego wyplątać. A tak naprawdę bo nie wiem...Czemu Cie nie było w szkole?
- To długa historia...
- No mów...
- No dobrze. - i zaczęłam jej wszystko opowiadać. Z każdą chwilą Nicole była co raz bardziej zszokowana tym co zrobiła Kim. Potem jeszcze długo gadałyśmy na różne tematy, śmiałyśmy się, aż Nicole sobie poszła.
- To do zobaczenia jutro.
- Pa. - poszłam na górę. Położyłam się na łóżko i zaczęłam myśleć. Jak ona mogła coś takiego powiedzieć Nie będę miała życia w szkole. Nienawidzę jej...Po prostu nienawidzę. Nagle przypomniałam sobie o Magdzie. Szybko włączyłam laptopa i skype'a. Na szczęście Magda była dostępna. Szybko do niej zadzwoniłam. Czekałam, aż połączy się ze mną. Połączenie odrzucone. Nie zdziwiłam się. Musiałam wszystko jej wytłumaczyć. Więc jej napisałam " Proszę odbierz, wszystko Ci wytłumaczę." Zadzwoniłam jeszcze raz, ale na marne. Próbowałam dużo razy, bez skutku. Aż w końcu połączenie zatwierdzone.
- Cześć Natalia. Kiedy do nas przyjdziesz? - W rozmowie video zobaczyłam Wojtka - małego brata Magdy.
- O hej Wojtek. Dopiero za 3 miesiące. Jak będą święta.
- Co??? Nie...!
- Oj nie martw się. - uśmiechnęłam się do niego. - A czy możesz zawołać Magdę.
- Jasne. Maaagdaaaaaaaaaaa...!
- Co się drzesz, przecież idę. Co chcesz?
- Ktoś Cię woła. - i wybiegł. Magda podeszła do drzwi, zamknęła je i położyła się na łóżko.
- Natalia? Co chcesz...Byłyśmy umówione w każdą niedzieli, jednak ktoś zapomniał.
- To nie tak. Wszystko Ci wytłumaczę.
- Ciekawe jak, ale proszę...Tłumacz się. - zaczęłam Magdzie wszystko tłumaczyć.
- Co...? O jejku...Przepraszam nie wiedziałam.
- Spoko.
- I co teraz zrobisz?
- Nie wiem, taka dziewczyna mi pomoże ona jedyna mi wierzy...
- To straszne.
- Niestety.
- Ale jest +.
- Ciekawe jaki?
- Poznałaś Harry'ego Styles'a.
- No niby tak, ale jeżeli bym się z nim nie zakolegowała, do niczego by nie doszło.
- Jeszcze wszystko się ułoży.
- Zmieńmy temat, bo już nie mogę o tym myśleć.
- Ok...to coś Ci pokaże.
- Co?
- Zobaczysz. - Magda odsunęła włosy, które swobodnie spadały jej na ramiona zakrywając uszy.
- Wow...! Tunele?
- No ...fajne co?
- Są super. Mama Ci pozwoliła.
- Tak to był taki zakładzik.
- Wiedziałam, że twoja mama z własnej woli by Ci nie pozwoliła. - i zaczęłyśmy się śmiać.
- Ja muszę kończyć.
- Ok. To następna rozmowa w niedziele?
- Oczywiście i jeszcze raz sorka za to moje zachowanie nie wiedziałam.
- Spoko, rozumiem.
- To pa.
- Pa. - rozłączyłam się. Zastanawiałam się co mam zrobić. Nie wiem. Pożyjemy, zobaczymy. Spakowałam się do szkoły. Poszłam się wykąpać, umyłam włosy i weszłam na Twittera. To było straszne. Na mojej tablicy było wiele postów typu "Na polowania idź gdzie indziej" "Wypad z naszej szkoły, poluj gdzie indziej" itp. Zaczęłam płakać, zamknęłam laptop i rzuciłam się na łóżko. Płacząc usnęłam.
Od Mrs. Styles. Magdziapku :D Twojego pomysłu niestety nie wykorzystałam, za to pozdrawiam :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz