Byłam zła. Szłam przed Siebie, nie chciałam aby ktokolwiek ze mną rozmawiał.
- Natalia...zaczekaj!
- Co?
- Nie pokazujemy tego Harry'emu?
- Jak chcesz to mu pokazuj. Jeżeli był by moim przyjacielem, albo kimś więcej to by mi od razu uwierzył. Za taką przyjaźń to ja dziękuję. - wzięłam torbę i poszłam. Wracałam sama. Kiedy ktoś ze szkoły mnie mijał. Rzucał obelgi typu "Wraca z polowania" itp. Ale nie zwracałam na to uwagi. Olewałam to i szłam dalej. Doszłam do domu. Rodzice byli w pracy. Poszłam do swojego pokoju. Rzuciłam torbę na krzesło i położyłam się na łóżko. Łzy poleciały mi po policzkach.
- Nienawidzę. Nienawidzę tego świata. - zastanawiałam się wiele razy czy warto jeszcze żyć...Ale nie odbiorę sobie życia ze względu na rodziców, Nicole, Magdę i oczywiście Wojtka. Płakałam. Dochodziła godzina 17. Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera. Na mojej tablicy znowu pojawiły się posty typu "Nasz łowca, wraca do polowań" Na szczęście było ich mniej. Ale i tak nie mogłam patrzeć na te bzdury w necie. Postanowiłam sprawdzić pocztę. Miałam 4 nowe wiadomości. 2 spamy. Jeden od Magdy, że nie będziemy mogły pogadać w niedziele i prosi o rozmowę w sobotę o 18. Odpisałam "ok" . Kolejna wiadomość była od Harry'ego. Zdziwiłam się. A o to treść e-maila.
Natalia.
Przepraszam Cię, że Ci nie uwierzyłem, ale miałem mętlik w głowie.
Teraz, kiedy Nicole pokazała mi filmik, który nagrała, jestem pod
wielkim wrażeniem, że umiałaś Kim wszystko wygarnąć...
Chciałbym, abyś mi wybaczyła i żebyśmy zaczęli wszystko od nowa.
Mam nadzieję, ogromną, że mi wybaczysz i będziemy szczęśliwi...
A łańcuszek, który Ci podarowałem jest od Harry'ego...
Zwykłego chłopaka, który także popełnia błędy...
Mam nadzieję, że mi wybaczysz... :)
Harry
Nie, nie wybaczę mu. Wiem, że jest zwykłym chłopakiem, który może popełniać błędy, jak każdy. Ale uważałam go za swojego przyjaciela. A przyjaciele są na dobre i złe. A on udawał jakbym mu była zawsze obojętna. Miałam mętlik w głowie. Byłam taka zła, że musiałam wyjść na balkon się przewietrzyć. Oparłam ramiona na barierce, głowę spuściłam swobodnie i zaczęłam myśleć. Tak konkretnie to nie wiedziała o czym. Po prostu stałam w ciszy. Podniosłam głowę i zobaczyłam piękną panoramę miasta przy zachodzącym słońcu. Zamknęłam oczy. Mogłam zapomnieć o wszystkim. Jakbym dostała nowe życie. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie, kiedy nagle usłyszałam głos gitary. Spojrzałam w dół. Harry stał z gitarą w ręku i śpiewał piosenkę "Little Things" z ich nowego albumu "Take me home" . Każda dziewczyna stwierdziła była, że to piękne i romantyczne. ja prawdopodobnie też, ale przez to co zrobił mi Harry. Nie umiałam powiedzieć, żeby to było coś specjalnego. Harry skończył śpiewać i powiedział.
- Wybaczysz mi?
- I co myślisz, że jak tu przyjdziesz i zaśpiewasz mi piosenkę to będzie wszystko OK?
- Yyy...Tak
- No to niestety się mylisz. zawiodłam się na tobie. Myślałam, że mogę na Ciebie liczyć. Że jesteśmy na dobre i na złe.
- Jesteśmy.
- Nie nie jesteśmy. Najbardziej potrzebowałam Cię wtedy kiedy Kim rozpuściła w szkolę to okropną plotkę, a ty zamiast mnie wesprzeć, pomóc, pocieszyć, odkręciłeś się ode mnie...
- No wiem. przepraszam.
- Nie jestem w stanie Ci wybaczyć.
- Przemyśl to...
- Przemyślałam...
- Natalia?
- Nie wybaczę Ci...Nie byłabym w stanie...- zdjęłam z ręki łańcuszek. - przywoływał by złe wspomnienia...- i rzuciłam mu łańcuszek.
- Ale...
- Pa, Harry. - weszłam do pokoju. Nie zamknęłam balkonu. Oparłam się o ścianę, zsunęłam na podłogę, twarz schowałam w dłoniach i zaczęłam płakać. Słyszałam przez drzwi jak Harry krzyczy i się wścieka. Wstałam, zza firanki spojrzałam na Harry'ego, który chodził w tą i z powrotem, z gitara w ręku. Nagle przyśpieszył krok i uderzył swoją ukochaną gitarą o drzewo. Krzyknęłam. Spojrzał się, więc szybko się schowałam. Gitara leżała na moim podwórku w kilkunastu kawałkach. Pod mój dom podjechał samochód, w którym siedziała Kim. Najwyraźniej chciała go podwieźć, ale on odmówił jej i zaczął na nią krzyczeć. Widać było, że Kim się zdenerwowała i odjechała. Za chwilę podjechał Zayn i zabrał Harry'ego. Położyłam się na łóżku i myślałam. Nie wiedziałam kiedy. Usnęłam
- Natalia...zaczekaj!
- Co?
- Nie pokazujemy tego Harry'emu?
- Jak chcesz to mu pokazuj. Jeżeli był by moim przyjacielem, albo kimś więcej to by mi od razu uwierzył. Za taką przyjaźń to ja dziękuję. - wzięłam torbę i poszłam. Wracałam sama. Kiedy ktoś ze szkoły mnie mijał. Rzucał obelgi typu "Wraca z polowania" itp. Ale nie zwracałam na to uwagi. Olewałam to i szłam dalej. Doszłam do domu. Rodzice byli w pracy. Poszłam do swojego pokoju. Rzuciłam torbę na krzesło i położyłam się na łóżko. Łzy poleciały mi po policzkach.
- Nienawidzę. Nienawidzę tego świata. - zastanawiałam się wiele razy czy warto jeszcze żyć...Ale nie odbiorę sobie życia ze względu na rodziców, Nicole, Magdę i oczywiście Wojtka. Płakałam. Dochodziła godzina 17. Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera. Na mojej tablicy znowu pojawiły się posty typu "Nasz łowca, wraca do polowań" Na szczęście było ich mniej. Ale i tak nie mogłam patrzeć na te bzdury w necie. Postanowiłam sprawdzić pocztę. Miałam 4 nowe wiadomości. 2 spamy. Jeden od Magdy, że nie będziemy mogły pogadać w niedziele i prosi o rozmowę w sobotę o 18. Odpisałam "ok" . Kolejna wiadomość była od Harry'ego. Zdziwiłam się. A o to treść e-maila.
Natalia.
Przepraszam Cię, że Ci nie uwierzyłem, ale miałem mętlik w głowie.
Teraz, kiedy Nicole pokazała mi filmik, który nagrała, jestem pod
wielkim wrażeniem, że umiałaś Kim wszystko wygarnąć...
Chciałbym, abyś mi wybaczyła i żebyśmy zaczęli wszystko od nowa.
Mam nadzieję, ogromną, że mi wybaczysz i będziemy szczęśliwi...
A łańcuszek, który Ci podarowałem jest od Harry'ego...
Zwykłego chłopaka, który także popełnia błędy...
Mam nadzieję, że mi wybaczysz... :)
Harry
Nie, nie wybaczę mu. Wiem, że jest zwykłym chłopakiem, który może popełniać błędy, jak każdy. Ale uważałam go za swojego przyjaciela. A przyjaciele są na dobre i złe. A on udawał jakbym mu była zawsze obojętna. Miałam mętlik w głowie. Byłam taka zła, że musiałam wyjść na balkon się przewietrzyć. Oparłam ramiona na barierce, głowę spuściłam swobodnie i zaczęłam myśleć. Tak konkretnie to nie wiedziała o czym. Po prostu stałam w ciszy. Podniosłam głowę i zobaczyłam piękną panoramę miasta przy zachodzącym słońcu. Zamknęłam oczy. Mogłam zapomnieć o wszystkim. Jakbym dostała nowe życie. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie, kiedy nagle usłyszałam głos gitary. Spojrzałam w dół. Harry stał z gitarą w ręku i śpiewał piosenkę "Little Things" z ich nowego albumu "Take me home" . Każda dziewczyna stwierdziła była, że to piękne i romantyczne. ja prawdopodobnie też, ale przez to co zrobił mi Harry. Nie umiałam powiedzieć, żeby to było coś specjalnego. Harry skończył śpiewać i powiedział.
- Wybaczysz mi?
- I co myślisz, że jak tu przyjdziesz i zaśpiewasz mi piosenkę to będzie wszystko OK?
- Yyy...Tak
- No to niestety się mylisz. zawiodłam się na tobie. Myślałam, że mogę na Ciebie liczyć. Że jesteśmy na dobre i na złe.
- Jesteśmy.
- Nie nie jesteśmy. Najbardziej potrzebowałam Cię wtedy kiedy Kim rozpuściła w szkolę to okropną plotkę, a ty zamiast mnie wesprzeć, pomóc, pocieszyć, odkręciłeś się ode mnie...
- No wiem. przepraszam.
- Nie jestem w stanie Ci wybaczyć.
- Przemyśl to...
- Przemyślałam...
- Natalia?
- Nie wybaczę Ci...Nie byłabym w stanie...- zdjęłam z ręki łańcuszek. - przywoływał by złe wspomnienia...- i rzuciłam mu łańcuszek.
- Ale...
- Pa, Harry. - weszłam do pokoju. Nie zamknęłam balkonu. Oparłam się o ścianę, zsunęłam na podłogę, twarz schowałam w dłoniach i zaczęłam płakać. Słyszałam przez drzwi jak Harry krzyczy i się wścieka. Wstałam, zza firanki spojrzałam na Harry'ego, który chodził w tą i z powrotem, z gitara w ręku. Nagle przyśpieszył krok i uderzył swoją ukochaną gitarą o drzewo. Krzyknęłam. Spojrzał się, więc szybko się schowałam. Gitara leżała na moim podwórku w kilkunastu kawałkach. Pod mój dom podjechał samochód, w którym siedziała Kim. Najwyraźniej chciała go podwieźć, ale on odmówił jej i zaczął na nią krzyczeć. Widać było, że Kim się zdenerwowała i odjechała. Za chwilę podjechał Zayn i zabrał Harry'ego. Położyłam się na łóżku i myślałam. Nie wiedziałam kiedy. Usnęłam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz