czwartek, 10 stycznia 2013

Rozdział 2

Obudziłam się w taksówce, oczywiście strasznie bolała mnie głowa. Zdążyłam się przyzwyczaić. Obok mnie siedziała mama wpatrzona w krajobraz za oknem. Tata siedział z przodu obok kierowcy. Rozejrzałam się dookoła i dopiero wtedy zrozumiałam, że jestem w Londynie.To było cudowne, byłam w miejscu, gdzie mieszkali moi idoli. 
- Mamo..? - zapytałam nieśmiale.
- O wstałaś słońce, o co chodzi?
- Czy długo jeszcze będziemy jechać do naszego nowego domu?
- Nie...O już jesteśmy. Oto nasz nowy dom.
Nie wierzyłam własnym oczom. Dom nie był duży, ale za to był bardzo ładny. Miał jasnobeżowe ściany, białe okna i ciemnobrązowe drzwi. Weszliśmy do domu. Na początku rozciągał się niewielki hol z jasnymi ścianami. Po prawej stronie była duża, w pełni wyposażona kuchnia połączona z jadalnią. Natomiast po lewej stronie była łazienka. Na przeciwko drzwi znajdował się kominek nad którym wisiał telewizor plazmowy. Stała tam jasna kanapa, wraz z dwoma fotelami do kompletu. pomiędzy kominkiem, a siedzeniami stała mała etażerka. Obok kominka znajdowały się szklane drzwi na niewielki taras oraz ogród. Poszłam na górę. Znalazłam tam trzy drzwi i kolejne schody. Otworzyłam pierwsze była to sypialnia rodziców, w której stało wielkie łóżko oraz ogromna szafa z lustrami. Drugie drzwi prowadziły do miejsca przeznaczonego specjalnie do nauki. Stały tam półki na książki, dwa biurka, fotele oraz stojące lampy. Wtedy zrozumiałam, że trzecie drzwi prowadzą do mojego pokoju. Bałam się je otworzyć. Kiedy je otworzyłam, naprawdę się zawiodłam. Zamiast mojego pokoju była tam kolejna łazienka. 
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! - nie mogłam się powstrzymać, musiałam zacząć krzyczeć.
- Co się stało? Dlaczego krzyczysz? - rodzice tak szybko wbiegli, że za chwilę stali tuż obok mnie.
- Mamo. Tato. - cały czas mówiłam, szlochając - Ten dom jest naprawdę cudowny, ale .... Gdzie jest mój pokój ?! 
- Twój pokój? - zapytali zdziwieni rodzice. Spojrzeli na siebie i zaczęli się śmiać. - Skarbie a byłaś na drugim piętrze?
- Drugie piętro? A no tak. - nie czekając ani chwili dłużej krzyknęłam drugi raz i wbiegłam po schodach. Stanęłam przed podwójnymi drewnianymi drzwiami z dwoma podłużnymi, przymglonymi szybami. Stałam nieruchomo przed nimi około 3 minuty. W końcu odważyłam się otworzyć je. To było cudowne - mój pokój oraz tamta chwila. Ten pokój...Mój pokój był, był po prostu najpiękniejszy na świecie. Ściany mojego pokoju były białe tak jak sufit. Na podłodze leżały jaśniutkie panele oraz beżowy dywanik. W koncie stało narożne łóżko z biało-różową pościelą. Obok stała mała szafeczka. Obok drzwi była ogromna szafa. Biurko także było narożne. Kiedy odkręciłam się zobaczyłam ścianę zrobioną całą ze szkła. jednak najlepsze było to, że krajobraz rozciągał się na cały Londyn, jednak w centrum stał Big Ben Oraz London Eye. Byłam taka szczęśliwa. Stałabym jak słup soli, gdyby nie mama.
- I jak? Podoba się? - uśmiechnęła się mama
- Czy mi się podoba? Oczywiście że tak. Ten pokój jest przepiękny. A te zdjęcia z Polski nad łóżkiem...Są cudowne. Dziękuję.
- Proszę bardzo skarbie należy Ci się.
- A mamo...?
- Tak? Czy coś jest źle?
- Nie, ale... Dlaczego w moim pokoju są jeszcze jedne drzwi?
- Sama zobacz.
Otworzyłam drzwi. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Moja własna, prywatna łazienka...
- AAAAAA...! Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję!
- Wiedzieliśmy, że się ucieszysz. No a teraz myj się i idź spać jesteś wyczerpana, a przecież jutro do nowej szkoły.
- Dobrze już idę. - Za trzydzieści minut leżałam już w łóżku. Byłam naprawdę szczęśliwa, ale jednocześnie brakowało mi Magdy. 
- Dobranoc Magda. - i usnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz