- Heeeej.
- He....ej...Co ty tu robisz? - i podbiegła i przytuliła mnie.
- A wróciłam.
- Na stałe?
- Nie wiem...Może...
- Aaaa....Jak się cieszę...
- Powiedziałam może.
- Oj tam takie może to...A...tak się cieszę.
- Ja też, ale trochę to poplątane...
- Jak poplątane?
- Zaraz Ci wszystko opowiem, ale mogłabyś drzwi zamknąć.
- Jasne. - zamknęła drzwi - no to opowiadaj.
- A więc tak...- i opowiedziałam Magdzie całą historie...Nie wiedziała co o tym myśleć.
- Poznałaś Harry'ego i na dodatek Zayn'a?
- Nom.
- Ale fajnie, ale już nienawidzę tej Kim. Jak ona mogła tak nazmyślać?
- Ja nie wiem właśnie.
- Ale dlaczego ona Cię tak nie lubi?
- Jak ona mi to powiedziała "Odebrałam jej Harry'ego".
- Odebrałaś jej Harry'ego?
- Pogięło Cię. Nie zabieram nikomu faceta nawet takie żmii jak Kim. A po drugie Kim nie była z Harry'm.
- Co? nie ogarniam tej laski.
- Ja też nie i nie wiem kiedy mogło jej się tak w głowie poprzewracać. Odkąd byłam w Londynie spotykało mnie wszystko co złe.
- Wszystko co złe? Poznałaś Harry'ego. Spodobałaś się mu. Śpiewał dla Ciebie piosenkę i jeszcze Zayn. I to, to wszystko nic?
- Ale wiesz, gdybym nie poznała Harry'ego, nie byłoby wszystkich incydentów z Kim.
- Ale jakbyś go nie poznała to byś to nie zaśpiewał by Ci piosenki.
- Taka piosenka...Przeprosinowa wolałabym jej nie usłyszeć.
- Niby czemu?
- Bo to piosenka przeprosinowa. Przepraszał mnie. Czyli musiał w czymś zawinić i jednocześnie mnie zranić.
- No może masz racje. Ale...a Zayn?
- No dobra, to jedyne co mnie dobrego spotkało w Londynie, a i Nicole.
- Kto to?
- Taka dziewczyna, na prawdę ok.
- Mam nadzieję, że nie zastąpisz sobie nią mnie.
- Żartujesz? Oczywiście, że nie. - Długo jeszcze rozmawiałyśmy.
- Ale wiesz... - nie wiedziała, jak zacząć - jest coś o czym o czym Ci nie powiedziałam.
- No dawaj.
- Bo...ja...z tego Londynu..to ten...no uciekłam.
- UCIEKŁAŚ?
- Ciiii...Cicho.
- A sorka. To rodzicie nie wiedzą, że tu jesteś?
- Oni są w Niemczech, a ja zostawiłam im kartkę.
- Wiesz że Ci sie dostanie?
- Wiem, ale nie mogłam wytrzymać. Czy mogłabyś dzisiaj u mnie spać?
- Nie wiem.
- Przepraszam, ale...- do pokoju weszła mama Magdy. - podsłuchałam waszą rozmowę. Uciekłaś z Londynu?
- Mamo...!
- Magda, poczekaj. tak uciekłam. To długa historia...- i zaczęłam w ogromnym skrócie opowiadać co się wydarzyło.
- Rozumiem i Magda może na razie u Ciebie spać, ale wiesz, że muszę zadzwonić do twoich rodziców.
- Niestety wiem.
- To dobrze. No a teraz Magda pakuj się i zmykajcie do Natalii, zanim Wojtek się obudzi i będzie chciał iść z wami.
- Dzięki mamuś - Magda szybko się spakowała i wyszłyśmy, a Wojtek nadal spal jak aniołek.
Czemu nie piszesz dalej?
OdpowiedzUsuńVannesa.