poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozdział 16

Za 20 min. byłyśmy u mnie w mieszkaniu. Wiedziałam, że muszę zadzwonić do rodziców. Nie chciałam zwlekać, więc postanowiłam zadzwonić od razu. Wybrałam numer mamy. Był sygnał serce waliło mi jak opętane.
- Halo?
- Hej mamo. Jesteście już w domu?
- Tak, właśnie wracamy i wiemy, że jesteś w Polsce.
- O...
- Nic nie szkodzi. Rozumiem twoją sytuację.
- Serio? - byłam zdziwiona.
- Tak i stwierdziłam wraz z tatą, że możesz zostać w Polsce. Do świąt.
- Na prawdę? Ale się cieszę.
- Tak. Bo i tak na święta przylatujemy, a po nich zabieramy Cię z powrotem.
- Dzięki mamuś jesteś kochana.
- Wiem.
- Pozdrów tatę i ucałuj.
- Ok. Kończę pa słońce.
- Pa mamo. - i rozłączyłam się. Na prawdę byłam zdziwiona, że mama pozwoliła mi zostać w Polsce. Strasznie się cieszyłam. Postanowiłam przygotować Magdzie wolne półki. Od razu zaczęła się rozpakowywać. Była już jesień, ale było naprawdę ciepło. Wyszłam na balkon. Spojrzałam na panoramę Warszawy. Łzy spłynęły mi po policzkach. Naprawdę cieszyłam się, że wróciłam do Polski. Nie pozwolę, aby rodzice na nowo zabrali mnie do Londynu. To tu się wychowałam. To tutaj są moim znajomi. Właśnie! Muszę się z nimi zobaczyć. Pobiegłam do Magdy.
- Mam pomysł!
- Hehe...U Ciebie nic nowego.
- Bardzo śmieszne.
- No co?
- Niiic.
- Hehe. No dobra, mów jaki to ten kolejny WSPANIAŁY pomysł.
- Wspaniały, wspaniały...
- No dobra zrozumiałam. Ale jaki ten pomysł.
- O...sorka.
- No dawaj już.
- Mieszkanie jest wolne.
- Nooo....?
- Może urządzimy domówkę?
- Świetny pomysł! 
- Mówiłam.
- Hehe...No dobra. To kiedy?
- Dziś?
- Dziś?
- Nom. Wszystko zorganizujemy.
- Jasne...
- Wątpisz w nas?
- Słucham? Nigdy w nas nie zwątpiłam.
- Lubię ten twój potencjał. - oznajmiłam Magdzie
- Hehe. ok to jaki plan?
- Ja się zajmę listą, a ty skombinuj muzykę.
- Ok. 
Obydwie zabrałyśmy się do swoich prac. Magda szybko weszła w neta i za 2 godziny miałyśmy już wszystkie hity. W tym czasie weszłam na Facebooka. Nie wiedziałam kogo mam zaprosić. Mieszkanie jest duże, więc mogę zaprosić ze 20 osób. Za 15 minut miałam pełną listę osób.
- I co skończyłaś? zapytała zaciekawiona Magda.
- Oczywiście.
- I o to chodzi.
- Hehe.
- No to... do wiem się z kim będę miała zaszczyt się bawić?
- Ależ naturalnie. Nasza lista na dzisiejszy wieczór to: Anita, Sylwia, Justyna, Ala, Natalia, Klaudia, Aneta, Wiktoria, Ada, Agnieszka, Adrian, Dawid, Dominik, Wiktor, Grzesiek, Filip, Paweł, Hubert, Jacek, Michał...Czy o kimś zapomniałam?
- Y...tak?
- O kim?
- A my?
- Hehe i my.
- No i teraz ok.
- A ile osób potwierdziło przybycie. Prawie wszyscy, a i Justyna z Sylwią przyjdą z partnerami. 
- O...
- Nom...
- A kto nie potwierdził przybycia?
- Wszyscy oprócz...
- Oprócz...?
- Chwila...Jednak już wszyscy. Przyjdzie wszystkie 22 osoby. Łącznie z nami będzie nas 24.
- Miałaś zaprosić 20 osób, a nie 22...Hehe
- Zaprosiłam 20...
- To jak ty policzyłaś?
- Dobrze.
- Nie rozumiem.
- No 20 osób zaprosiłam. Nie moja wina, że 2 dziewczyny przyjdą z osobami towarzyszącymi.
- A...! Teraz rozumiem.
- Hehe...A mam pytanko...
- Nom?
- Nie wiesz...czy...ten...no...Dawid...ym...
- Czy jest wolny? O to Ci chodziło?
- Co nie...?
- Natalia?
- No dobra? To wiesz czy wolny?
- Nie jestem pewna w 100%, ale prawdopodobnie tak.
- SUPE...uuuu...aa....m...r wyglądasz naprawdę...
- Hahahaha. Myślisz, że ukryjesz przede mną to, że on Ci sie podoba?
- Ym...Tak?
- Hehe...A jednak nie...
- Dobra...Zakochałam się ok?
- Wiedziałam!
- Ale skończmy temat. Musimy jeszcze zrobić zakupy i wypożyczyć jakiś horror.
- Czekaj...
- Co?
- Zakochałaś się i nic mi nie powiedziałaś?
- Prosiłam skończmy temat.
- Ale nie o to mi chodzi.
- To o co?
- Kiedy miałaś do czynienia z super sławnymi osobami takimi jak Harry czy Zayn to cały czas zakochana byłaś w Dawidzie.
- Prosiłam Cię, abyś nie przypominała mi o wydarzeniach z Londynu.
- Ups...Przepraszam.
- Spoko. I tak byłam w nim zakochana czy coś w tym złego?
- Nie...Tylko dlaczego ja nic o tym nie wiedziałam?
- Ale już wiesz...Idziemy do sklepu?
- Jasne. 
Ubrałyśmy się i wyszłyśmy do pobliskiego supermarketu. Zanim wszystko kupiłyśmy minęła godzina. Wróciłyśmy do domu. Była godzina 18. Impreza miała się zacząć o 19.30. Miałyśmy półtorej godziny na naszykowanie siebie i całej imprezy. W 45 minut. Ogarnęłyśmy mieszkanie i naszykowałyśmy mieszkanie. Przez następne 30 minut naszykowałyśmy się wyglądałyśmy bosko. Do imprezy zostało 15 minut.
- I co będziemy robić przez 15 minut? Czekać? - zapytała Magda
- O nie...
- Co?
- A film?
- O jeju...!
- Właśnie.
- I co teraz?
- Wiem zaczekaj tu...W razie co jakby ktoś przyszedł, a ja pobiegnę po film.
- Dobra. - i wybiegłam. Za chwilę była już na miejscu, gdyż wypożyczalnia znajdowała się nie daleko od mojego bloku. O 19.25 byłam z powrotem w mieszkaniu. Nikogo jeszcze nie było. 
- Hej jestem. Nikogo nie ma?
- Hej. Nie jeszcze nie. Trochę dziwne.
- Właśnie.
- Oj tam zarz przyjdą co wypożyczyłaś?
- "Paranormal Activity 4"
- O...Świetnie. - nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Podeszłam do wizjera. Za drzwiami stali wszyscy goście. Otworzyłam im drzwi. Wiedziałam, że to będzie najlepsza domówka ze wszystkich domówek na świecie.

4 komentarze: